Znaczy ja już mam tu wszystko naszykowane i prawie wszystko popakowane, ale cały czas wychodzą jakieś nowe rzeczy, że to by się w sumie przydało, to też, to może nie, ale to drugie to bardzo, bo jak nie weźmiesz stąd to później za euro to będziesz musiał(a) kupować, ale z drugiej strony to waży i zajmuje miejsce, a czy to na pewno jest potrzebne, a może jednak nie, ale przecież na pół roku jedziesz, więc musisz to mieć, ale limit bagażowy, więc może to wypakuj, ale w sumie to czy ty to uniesiesz, tylko to zabierz, bo to niezbędne jest i nie zapomnij o tym, bo w razie czego będziesz płakać, tylko pamiętaj, by tego nie zgubić,....
No cóż, życie. A już za tydzień - ¡Viva España!*
* mimo wszystko jest jakaś taka niepewność, nie myślcie, że nie. Ale jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B. Będzie przecież fajnie. Musi być :)
środa, 19 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ostatnie zdanie tego posta mowi wszystko - bedzie fajnie. Musi byc :) Za tydzien Ci sie dylematy skoncza, bedziesz miec przy sobie to co wezmiesz :P a reszte sobie kupisz - nie zdziwie sie jak taniej, niz w polskim markecie ;)
OdpowiedzUsuń