...właśnie zarezerwowałam bilet do Alicante. Wybywamy (razem z Gosią M.) dnia 26 sierpnia o godz. 12:10 z warszawskiego Okęcia, by po 3 h40 dotrzeć do (mam nadzieję) słonecznej i gorącej Hiszpanii :o)
Miałyśmy farta, bo dzisiaj się okazało, że cena biletu spadła o 100 zł, więc płaciłyśmy 379 zł (bez opłat dodatkowych) zamiast 479 zł. Nice ;) I taka mała uwaga dla osób korzystających z rezerwacji on-line norwegiana; oni jakoś tak mało kart płatniczych akceptują, dlatego przed skorzystaniem upewnijcie się, że macie gdzieś pod ręką wypukłą kartę kredytową...
Kurczę, nadal nie wierzę, że to jest już takie realne i takie namacalne... Jejciu jejciu jej! xD
piątek, 29 maja 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Bomba! :) No to teraz jesteś już na drodze ze znakiem "Zakaz zawracania" oraz "Zakaz zatrzymywania się i postoju", a także "Nakaz jazdy prosto" dla pewności :>
OdpowiedzUsuńCieszę się STRASZNIE :) Choć i ciut smutno, że wyjedziesz... ale wrócisz, więc patrz punkt pierwszy - Cieszę się STRASZNIE! :)
M.
a ja wykombinowałem 48-godzinne połączenie pociągami osobowymi. I jeśli do Ciebie zawitam - to właśnie tak :D
OdpowiedzUsuń