Hej ludziki!
Dzisiejszy dzień minął na przechadzkach to tu, to tam. Zwiedziłyśmy z Gosią najbliższą i taką ciut dalszą okolicę (choć tu w sumie wszędzie jest blisko ;P) i kupiłyśmy różne rzeczy (jest prawdą to, co mówią - w Mercadonie jest najtaniej). Generalnie w Murcji w sierpniu nikogo nie ma. Wszyscy jadą na playę i działają tylko nieliczne sklepy, a do tego wszędzie, dokładnie wszędzie są remonty. Zobaczymy, jak to będzie wyglądać we wrzesniu. Udało mi się dzisiaj też zalatwić hiszpański numer (w sieci Yoigo). Wracając do dzisiejszego dnia. Po powrocie ze spacerku (przy drobnych 37 stopniach) urządziłyśmy sobie małą, prywatną siestę czyli wylegiwanie się na łóżeczkach ;D A teraz znowu korzystamy z dobroci LoLo i korzystamy z institutowej sieci. Póki co, niestety, mamy problemy w internetem w mieszkaniu, ale to dłuższa odpowieść...
Jeśli jesteście ciekawi mojego pokoiku, to zapraszam tu.
¡Hasta luego!
czwartek, 27 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pozazdrościć tylko tych 37* :>
OdpowiedzUsuńPokoik wygląda całkiem przyjaźnie. Powodzenia!
OdpowiedzUsuńUroczy pokoik. Ale 37*.... ouch...
OdpowiedzUsuńMati, co się czepiasz 37*C? Tożto może być całkiem sympatyczna temperatura. Możesz oszczędzać własną energię biologiczną, bo otoczenie zapewnia Ci już praktycznie temperaturę podstawową ;)
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest ;) Ale mam takie jakieś przeczucie, że jak zdycham przy 30*C, to kolejne 7* nie poprawiałoby mi samopoczucia ;)
OdpowiedzUsuń