
No hej hej ludziki, na razie mam sieć na Placu uniwersyteckim. Siedzę tutaj z lapem na kolanach, słuchawkami na uszach i ogólnie wyglądam dość komicznie, ale co tam ;P Przez ostatnie dni zaczęłam się przyzwyczajać do hiszpańskiego stylu bycia, czyli fiesta, siesta i mañana :) Ale nie narzekam. W sobotę byłyśmy z Gosią na plaży w Santiago de la Ribera (3,5 € w jedną stronę autobusem):) I muszę Wam powiedzieć, że było bardzo fajnie (choć oczywiście MUSIAŁAM się trochę przypiec O.o). Wkrótce poumieszczam jakoś więcej zdjęć, ale teraz muszę mykać, bo mi powoli bateria siada...
3majcie się cieplusio ;)
Się nie przypiekaj, jesteś akurat do schrupania tak jak teraz :P Fajnie, że Ci fajnie! :) Trzymaj się mocno!
OdpowiedzUsuńHehehe.. "dwa erazmusy z makaronem proszę, ale dobrze przypieczone" :D:D
OdpowiedzUsuńROTFL :D
OdpowiedzUsuńxDDDD
OdpowiedzUsuń